Największy problem w blokach to nierówny pion narożników i framug. Zanim kupisz rolki, przyłóż do ściany poziomnicę w kilku miejscach i sprawdź, jak bardzo odbiega od pionu. Przy wzorze o regularnej siatce, na przykład w pasy albo w kratkę, każdy centymetr odchyłu oznacza, że ostatni pas będzie znacznie węższy od pozostałych. Zaplanuj rozkład pasów tak, aby cięcia wypadły w mniej widocznych miejscach — za szafą, przy narożniku, nad drzwiami — a nie na środku najbardziej eksponowanej ściany.
Rozkładany stół wybieraj według mechanizmu, nie wyglądu. Najprostsze modele mają blat uchylny lub dokładany, ale wymagają miejsca na odstawienie elementu. Lepszym rozwiązaniem w ciasnym wnętrzu jest stół z prowadnicami i chowanym blatem, który rozkłada się jedną ręką. Zwróć uwagę na szerokość po rozłożeniu — model 90 × 140 cm pomieści cztery osoby, ale do sześciu potrzebujesz już około 160–180 cm długości. Typowy błąd to kupno stołu okrągłego „bo zajmuje mniej miejsca". Okrągły blat o średnicy 100 cm realnie zajmuje więcej powierzchni niż prostokątny o podobnym obwodzie, bo nie przylega do ściany.
Oświetlenie w małej jadalni musi działać punktowo. Lampę zawieś dokładnie nad środkiem stołu, na wysokości 70–80 cm od blatu. Jeśli powiesisz ją wyżej, światło rozproszy się po całym pomieszczeniu i twarze siedzących osób będą w cieniu. Klosz powinien być skierowany w dół lub mieć szeroki, płaski kształt, który nie oślepia siedzących naprzeciwko. Światło o barwie ciepłej, około 2700–3000 K, sprawia, że jedzenie wygląda naturalnie. Zimna biel ponad stołem to częsty błąd — pomieszczenie robi się szpitalne, a kolacja nie ma nastroju.
Pierwszy sposób to listwy przypodłogowe z kanałem. Wybierz listwę z wbudowanym przedziałem na kable, a następnie zdejmij jej górną pokrywę i ułóż przewody. Pamiętaj, aby nie upychać ich na siłę i nie przekraczać dopuszczalnego przekroju wiązki, bo izolacja może się przetrzeć. Listwy montuj na kołki lub klej montażowy, w zależności od podłoża. To rozwiązanie sprawdza się w pokojach, gdzie nie chcesz ingerować w ściany, ale nie ukryje kabli biegnących pionowo do gniazd.
Kanały i osłony, które można zdjąć Drugą metodą są kanały kablowe mocowane bezpośrednio do ściany. Są szersze niż listwy przypodłogowe i występują w wersjach samoprzylepnych oraz wkręcanych. Przed montażem odtłuść podłoże, a przy wersji klejonej dociśnij kanał na kilka minut. Prowadź przewody luźno, bez ostrych zagięć, szczególnie przy zmianie kierunku. Typowy błąd to łączenie odcinków kanału bez użycia złączek – szczelina powoduje wypadanie kabla i psuje wygląd. Pamiętaj też, że kanały nie mogą być malowane farbą kryjącą, jeśli producent tego nie przewidział.
Łazienka bez okna nie może polegać na grawitacyjnym ciągu komina, bo nie ma skąd czerpać świeżego powietrza. Powietrze musi być dostarczone z zewnątrz przez szczeliny w drzwiach lub otwór nawiewny, a następnie usunięte mechanicznie. Bez tego wentylator będzie pracował jałowo, a wilgoć osiądzie na ścianach i w narożnikach. Zanim cokolwiek zamontujesz, sprawdź, czy w drzwiach łazienki jest co najmniej 1,5 cm prześwitu pod skrzydłem albo kratka wyrównująca ciśnienie. To najczęstszy błąd: wymiana powietrza zatrzymuje się na progu.
Trzecia możliwość to ukrycie przewodów za sufitami podwieszanymi lub panelami ściennymi. Jeśli masz choć kilka centymetrów przestrzeni między stropem a sufitem podwieszanym, możesz poprowadzić tam kable zasilające oświetlenie. Podobnie działają panele ścienne montowane na ruszcie – tworzą pustą przestrzeń, w której zmieszczą się przewody. To rozwiązanie wymaga jednak koordynacji z instalacją elektryczną: puszki i gniazda muszą być wyprowadzone na zewnątrz okładziny. Błąd, który się zdarza, to prowadzenie kabli zbyt blisko źródeł ciepła, np. przewodów kominowych lub grzejników.
Czwarty sposób to wykorzystanie istniejących pustych przestrzeni: korytarzy instalacyjnych, szachtów, przestrzeni pod podłogą (jeśli masz legary) albo za cokołami mebli na wymiar. Wtedy przewody prowadzisz w rurach osłonowych, a końcówki wyprowadzasz w miejscach gniazd. Uważaj, aby nie przeciążyć takiej trasy – kable nie mogą leżeć na ostrych krawędziach ani ocierać się o ruchome elementy. Piąta metoda to bezinwazyjne systemy natynkowe z tworzyw sztucznych, które imitują drewno lub kamień. Wyglądają estetycznie, ale nadal są widoczne, więc nie każdemu przypadną do gustu.
Niezależnie od wybranej metody, przed zakryciem przewodów sprawdź, czy mają odpowiedni przekrój i czy są zabezpieczone odpowiednim obciążeniem. Nie łącz kabli na sztywno poza puszkami, nie prowadź ich przez ostre krawędzie i nie zakrywaj ich materiałami palnymi. Jeśli nie masz doświadczenia z instalacjami, zleć podłączenie elektrykowi – ukrycie przewodów to jedno, a bezpieczeństwo użytkowania to drugie.