Nie kupuj gramofonu z wbudowanymi głośnikami, jeśli zależy ci na jakości. Takie konstrukcje przenoszą drgania z głośników na igłę i powodują sprzężenia. Lepiej wydać mniej na sam gramofon i podłączyć go do istniejącego sprzętu audio. Zwróć uwagę na wyjście — RCA to standard, USB przydaje się do zgrywania płyt na komputer. Zasilanie sieciowe jest wygodniejsze niż baterie, które w tanich modelach szybko się wyczerpują i zmieniają prędkość obrotową.
W praktyce najczęstsze źródła problemów to zły poziom sygnału i pętla masy. Gdy dźwięk jest przesterowany mimo ściszonego wzmacniacza, sprawdź, czy nie używasz jednocześnie wejścia phono i zewnętrznego przedwzmacniacza. Gdy słyszysz buczenie, połącz masę gramofonu z masą wzmacniacza, a jeśli to nie pomaga, odsuń zasilacz przedwzmacniacza od ramienia i przewodów sygnałowych. Przewody sygnałowe prowadź z dala od kabli sieciowych.
Jeśli nie masz pod ręką specjalistycznego preparatu, a płyta jest naprawdę brudna – na przykład kupiona na pchlim targu – płyn do naczyń może posłużyć jako rozwiązanie awaryjne. Kluczowe są proporcje. Na litr letniej wody wystarczy jedna, maksymalnie dwie krople płynu. Więcej nie znaczy czyściej; nadmiar środka pieniącego trudno spłukać, a jego resztki w rowkach są trudniejsze do usunięcia niż sam kurz. Do tego miękka gąbka bez warstwy ściernej albo jeszcze lepiej – czysty, miękki pędzel z naturalnego włosia, którym delikatnie przecierasz powierzchnię po okręgu, zgodnie z biegiem rowka.
Zacznij od przygotowania stanowiska. Potrzebujesz płaskiej, czystej powierzchni, miękkiej podkładki (np. ręcznika z mikrofibry), szczotki z włosiem z włókna węglowego albo naturalnego, dwóch mikrofibr — jednej do mycia, drugiej do suszenia — oraz roztworu. Najprostsza mieszanka to woda destylowana lub demineralizowana z niewielkim dodatkiem alkoholu izopropylowego i kroplą płynu nawilżającego do soczewek kontaktowych. Nie używaj wody z kranu: sole i chlor zostają w rowku i po odparowaniu zostawiają szum.
Przed każdym odsłuchem wyjmij płytę z koszulki, obejrzyj ją pod światło i przetrzyj suchą, miękką szczotką antystatyczną w kierunku rowków. Nie dotykaj powierzchni palcami. Koszulkę zewnętrzną odkładaj na bok, a nie pod płytę. Po odsłuchu odczekaj chwilę, aż winyl wróci do temperatury pokojowej, i dopiero wtedy wsuń go do koszulki. Gorąca płyta w zamkniętym plastiku zbiera wilgoć szybciej niż zimna. Raz na kilka miesięcy przejrzyj koszulki: jeśli któraś jest mętna, sztywna albo pachnie chemią, wymień ją od razu. Kosztuje mniej niż jedna płyta, a ratuje całą kolekcję.
Plastikowa koszulka chroni okładkę przed kurzem, palcami i światłem, ale sama w sobie nie zabezpiecza płyty. Winyl trzymany w samej kopercie wewnętrznej, wciśnięty w kartonową okładkę, zbiera paproch z krawędzi tektury i rysuje się przy każdym wyjmowaniu. Koszulka zewnętrzna ma sens tylko wtedy, gdy płyta jest oddzielona od okładki i nie ociera się o nic twardego.

Gramofon bez wkładki typu ceramicystarczy podłączyć do wejścia liniowego, ale współczesne wkładki to prawie zawsze typ magnetyczny (MM lub MC), a one dają sygnał kilkaset razy słabszy niż odtwarzacz CD czy strumieniowy. Do tego sygnał z wkładki magnetycznej wymaga korekcji charakterystyki częstotliwościowej zgodnej z krzywą RIAA, inaczej brzmi cienko i ostro. Wzmacniacz gramofonowy to zatem albo osobne pudełko, albo wydzielona sekcja wejściowa w klasycznym wzmacniaczu zintegrowanym.
Przy odsłuchu zwróć uwagę na szumy powierzchniowe i trzaski. Reedycje często mają gorszą jakość powierzchni niż oryginały, bo użyto tańszego winylu. Sprawdź też, czy nie ma problemów z przydźwiękiem lub zniekształceniami przy głośniejszych partiach. Jeśli kupujesz przez internet, wybierz sprzedawcę, który pozwala zwrócić towar. Warto też porównać kilka wydań tego samego albumu – czasem starsza reedycja z lat 80. jest lepsza od współczesnej. Nie kieruj się wyłącznie ceną, bo wysoka cena nie gwarantuje dobrego brzmienia.
Pierwsza czynność jest techniczna, nie zakupowa: sprawdź, jaką wkładkę ma twój gramofon. Jeśli to wkładka magnetyczna, a wzmacniacz nie ma wejścia oznaczonego jako phono, potrzebujesz zewnętrznego przedwzmacniacza. Jeśli masz wkładkę ceramiczną, nie używaj wejścia phono — sygnał wejściowy jest tam dodatkowo wzmacniany i podbijany korekcją, co skończy się przesterowaniem. Wtedy wchodzisz na zwykłe wejście liniowe.
Dopasowanie wkładki do przedwzmacniacza ma większe znaczenie niż marka obudowy. Wkładki MM potrzebują zwykle wzmocnienia rzędu 40 dB i pojemności wejściowej kilkudziesięciu pikofaradów. Wkładki MC wymagają wzmocnienia 60–70 dB i niskiej impedancji wejściowej; wielu tanich przedwzmacniaczy MC po prostu nie obsługuje albo robi to szumiąco. Sprawdź w danych technicznych, czy wzmocnienie i impedancja odpowiadają twojej wkładce, zanim cokolwiek podłączysz.